﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Mołotow popiera propozycje Nam Ira jako podstawę uregulowania problemu Korei”> 
<author_1=”Zygmunt Broniarek”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-01”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Jest to teza, która powiada, że wszelka akcja w kierunku „zjednoczenia Korei” może być podjęta tylko i wyłącznie przez ONZ. Przy czym oczywiście zwolennicy tej tezy pod słowami ONZ rozumieją amerykańską maszynkę do glosowania.
A tymczasem, jak stwierdził min. Mołotow „ONZ pod presją, wywieraną przez pewne państwa zajęła stanowisko jednostronne i wykazała, iż nie jest w stanie rozwiązać problemu koreańskiego. Wystarczy stwierdzić, że w ciągu czterech ubiegłych lat np. nie wysłuchano ani razu na forum ONZ przedstawicieli Korei północnej”. Czyż można nazwać „obiektywnym podejściem” do sprawy stanowisko USA? — Chyba nie.
 „Straty i zyski”
...Stałem jeszcze przy tablicy, gdy mój kolega korespondent wielkiego tygodnika hinduskiego „Blitz” streszczał w notesie wyjątki z przemówienia Mołotowa. Ale jeden akapit zapisał w całości. Była to część przemówienia Mołotowa, dotycząca roli Indii na arenie międzynarodowej. „Słowa te powiedział dziennikarz — będą miały kolosalne echo nie tylko w Indiach, ale w całej Azji. Wolno mieć różne poglądy polityczne. Można się w wielu rzeczach z komunistami nie zgadzać. Jedno jest pewne, że epoka kolonialnej kontroli jest już za nami”.
Przypomniały mi się te słowa, kiedy na radzieckiej konferencji prasowej tow. Iljiczow referował przemówienie min. Mołotowa i kiedy mówił, że kolonizatorzy traktują Azję nie z punktu widzenia interesów jej narodów ale z punktu widzenia swoich „zysków” czy „strat” jak to sformułował Dulles w przemówieniu z 16 kwietnia br. Przypomniał mi się wówczas również artykuł w prawicowym piśmie angielskim „Sunday Times” Otóż korespondent tego pisma stwierdza wyraźnie „Amerykanie kiedy mówili a opanowaniu Chin przez komunistów (tak dziennikarze nazywają wyzwolenie Chin — red.) nazywali to stratą. Podobnie mówią o innych krajach Azji, o tym np., że nie chcą stracić Indochin. Ale przecież jest to mowa o stracie czegoś czego się w ogóle nie ma”. Trzeba przyznać, że jest to ocena realistyczna. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

